Na strychu

tutaj uprawia się szperanie

pogawędki
Marta Lipczyńska
pogawędki
Jest mamą Franka i Julka, a zaraz potem wydawcą wyjątkowo wartościowych i przemyślanych książek. Ciągle w biegu, ale udało mi się wyszarpać Marcie kilka chwil i przycupnęła na moment na Strychu.

Julek i Julka - czy proste jest trudne?


Marta - Ha, proste jest najtrudniejsze. I na tym polega problem. Niewielu autorów potrafi w prosty sposób mówić o rzeczach ważnych. Umie to np. Wolf Erlbruch, duet Davide Cali i Serge Bloch, Annie Schmidt i dlatego wydaję książki właśnie tych autorów. Ale jest to pozorna prostota. Za nią kryje się duża  mądrość, wrażliwość, jakiś szósty zmysł... Osiągają to naprawdę nieliczni. To są nietuzinkowe osoby, które bardzo poważnie traktują dzieci. Annie Schmidt w Julku i Julce wg mnie osiągnęła „mistrzostwo świata” w rozumieniu kilkulatków. Ona nie kokietuje, nie udaje, nie wysila się. Być dojrzałą kobietą i tak świetnie oddać język, sposób myślenia kilkulatków! To dopiero sztuka.

rys. S. Bloch


Dlaczego coraz częściej książki tworzone dla dzieci mają bardzo oszczędną formę tekstową i ilustracyjną?


Marta - Ponieważ coraz więcej wydawców i autorów rozumie, że prostota, oszczędność w formie i treści rozbudza wyobraźnię, wrażliwość; niedopowiedzenia prowokują do stawiania pytań, poszukiwania odpowiedzi. Uwielbiam książki z przestrzenią dla czytelnika i w słowie i treści - sama takie staram się wydawać - Wielkie pytanie, O wędrowaniu przy zasypianiu, Kocur mruży ślepia złote czy A ja czekam... Tu grają przede wszystkim ilustracje, w każdym przypadku inne, wyjątkowe, tekst prowokuje, podpowiada, a my sami musimy pójść dalej, zainspirowani...


Co jest ważne, o czym pisać, a co pokazać? Czyli jak powstaje Ryms?


Marta - W pocie czoła i wśród strumieni łez :-) Ryms to fascynująca przygoda, pełna emocji i poświęcenia. Robię to z grupą zapaleńców. Każdy numer ma temat przewodni, któremu poświęcamy większość miejsca. Poza tym umieszczamy ciekawe rozmowy, sporą dawkę recenzji, opisy nowości, zapowiedzi,  magicznych miejsc z książkami, sylwetki mistrzów i młodych zdolnych. To wszystko w atrakcyjnej, nowoczesnej, odważnej szacie graficznej autorstwa Rafała Bagińskiego, na 24 stronach formatu a4, na ekologicznym papierze w kolorze kości słoniowej. Traktuję literaturę dla dzieci bardzo poważnie, dlatego robimy Rymsa na serio, z ogromnym zaangażowaniem. Dostaję sporo miłych, pozytywnych maili od osób, które kupiły Rymsa - chwalą pomysł, szatę, sam fakt, że odważyłam się robić rzecz wartościową, oryginalną, w sumie kompletnie szaloną. Mam nadzieję, że wytrwam w tym szaleństwie.