Na strychu

tutaj uprawia się szperanie

To nie z lenistwa, to z braku czasu
długie milczenie zapanowało na Strychu, dlatego teraz zapowiadam nowe teksty i pierwszy biuletyn!
Właśnie zajrzałam na listę osób, które chciałyby coś od Strychu czasami otrzymać i okazało się, że jest Was całkiem sporo! Co bardzo mnie cieszy i mobilizuje.

Specjalnie dla Was już niebawem przygotujemy biuletyn, taki fajny! Tematyka oczywiście książkowa. Czekam też na sugestie, niech KTOŚ

w końcu do mnie napisze! Dla pierwszej osoby nagroda - ufundowana przez Czerwonego Konika - nowa, jeszcze ciepła książka Zimowe popołudnie. Polecam lubiącym mazanie po zamarzniętych szybach!

il. Mandana Sadat


Za tydzień ruszam na Wrocławskie Promocje Dobrych Książek i zapewne wrócę z przedświątecznym stosem książkowym, zrujnowana finansowo, ale szczęśliwa!


Co czytam? Właśnie skończyłam Matki T.Dimowej i Kotkę Brygidy

J. Rudniańskiej, obie dobre, nawet bardzo. Przeczytałam też książkę Soni Raduńskiej Białe zeszyty, szybko poszło i nie ma. Nic nie zostało.


Z Olgą czytamy Pluka, codziennie jeden rozdział, choć wiem, że to zdecydowanie za mało dla niej. To działanie zamierzone, chciałam zobaczyć czy będzie wciąż zainteresowana książką po 2 tygodniach.

1:0 dla Pluka. Nie wiem tylko, co zrobimy jak się skończy...

Apeluję więc do Hokusa o coś nowego!

Niedługo przyjdzie Gwiazdor i isnieje duże prawdopodobieństwo, że przyniesie książkę, ale "nie taką, co straszy"*


No to do poczytania!







* z listu Olgi do Gwiazdora, m.in. o tym w obiecanym biuletynie