Na strychu

tutaj uprawia się szperanie

recenzja
Zimowe popołudnie
recenzja
Napisana już dawno, ale jak zwykle brakowało czasu, żeby wstawić na Strych. Nadganiam zatem szybko, póki zima trwa.
Czytelniczko bardzo Ci dziękuję! Nastrojowe to Twoje pisadło. Podoba mi się.

Gdy na dworze zimno i marzną paluszki nalepiej pomazać nimi po zimnej szybie. Stać przy niej bliziutko, niemal dotykając nosem. Obserwować jak oddech pomału, jakby przypadkiem, w zamarzniętej szybie tworzy kółeczka. A później patrzeć, co jest za nimi. Na świat, który choć cały biały - pełen jest kolrów, choć ciemno - pełen blasku: rozmytych świateł sunących wolno w korku aut, dalekiej poświaty ulicznych neonów i zaróżowionego zimowego wieczornego nieba, rozświetlonego przez przydrożne latarnie. Na świat, w którym ludzie są jakby mniejsi niż latem, suną troszkę wolniej - nie dlatego, że walczą z mrozem i wiatrem. Dlatego, że przecież przyjemnie jest mieć czas, by zobaczyć, jak płatek śniegu rozpływa się na kołnierzu płaszcza.


Jorge Lujan i Mandana Sadat wiedzą to wszystko. Skąd? Przecież każdy

z nas to wie, a przynajmniej wiedział kiedyś. Kiedy jeszcze chciał o tym wiedzieć, kiedy nie było rzeczy ważniejszych niż ta wiedza. Wiedzą

i przypominają nam o tym, pozwalając zobaczyć świat w kształcie półksiężyca, świat wypełniony spokojem zimowego popołudnia. Cudowny świat dziecka, w którym wszystko może być magiczne, jak obrazy za oknem.


napisała: IG