Nocnik nad nocnikami Alony Frankel wraca, i to w wydaniu dla chłopaka
i dziewczyny. W tym miejscu muszę się przyznać, że dopiero jak będę miała książki w ręce, zorientuję się jaki był cel tego podziału. Wiadomym jest nie od dziś, że chłopaki siusiają* na stojąco (z reguły) a dziewczyny na siedząco (też z reguły), ale etap nocnikowy zaliczamy, bez względu na płeć, w tej samej siedzącej pozycji. Może motywacja do rozstania z pieluchą musi być inna? No nie wiem, ale chętnie się z Wami podzielę tym odkryciem.
Książkę wydaje Wydawnictwo Nisza, które do tej pory nie wydawało książek dziecięcych, ale przewrotnie wydało pierwszą i jedyną książkę dla dorosłych Alony Frankel zatytułowaną Dziewczynka. To wyjątkowa książka, książka o dzieciństwie Alony w trudnym wojenym czasie. Polecam również.
Obszerny materiał o Dziewczynce na stronie:
http://www.empik.com/empiklopedia/ksiazki/alona-frankel-dziewczynka,101770
* z naszego domowego słownika
UPDATE:
Nocniki przeczytane, jestem zachwycona. Prostota jest największą, choć nie jedyną, zaletą tych świetnych książek.
Wersja dla dziewczynek i chłopców wynika z zastosowania (co jasne) osobnego nazewnictwa narządów płciowych. Dlatego jest Bolek, który ma siusiaka do siusiania i jest Basia, która ma pipcię do siusiania.
Na początku książki zamieszczony został sympatyczny wstęp autorki, w którym zaznacza, że stosowane przez nią nazwy są jak najbardziej możliwe do zamienienia na te, których używa się w domu.
Muszę jeszcze dodać, że skusiłam się na kolejną "dorosłą" książkę Niszy - Pensjonat Piotra Pazińskiego. Jak trzecie pokolenie po Holokauście (za J. Sobolewską, Polityka), którego przedstawicielem jest P. Paziński, pisze o tym minionym czasie, który jeszcze ostakiem sił wczepia się w naszą rzeczywistość?
Przeczytajcie, pamiętajcie. Bohater pamięta, jeszcze wraca, ale czy wracać będą nasze dzieci? Nie wiem. Ja wracam, dzięki Pazińskiemu na przykład.


