że ja coś napisałam.
Z radością przekazuję więc książkę Zimowe popołudnie, ufundowaną przez Czerwonego Konika. Szczęśliwa nowa posiadaczka proszona jest o małą recenzję, bo właściwie dlaczego nie!
Z radością przekazuję więc książkę Zimowe popołudnie, ufundowaną przez Czerwonego Konika. Szczęśliwa nowa posiadaczka proszona jest o małą recenzję, bo właściwie dlaczego nie!
Specjalnie dla Was już niebawem przygotujemy biuletyn, taki fajny! Tematyka oczywiście książkowa. Czekam też na sugestie, niech KTOŚ
w końcu do mnie napisze! Dla pierwszej osoby nagroda - ufundowana przez Czerwonego Konika - nowa, jeszcze ciepła książka Zimowe popołudnie. Polecam lubiącym mazanie po zamarzniętych szybach!
Cztery numery w roku, a w nich same aktualności i trochę kurzu, ponieważ Ryms udostępnił Strychowi stronę, na której będę prezentowała dobre pod każdym względem starocie.
Zobaczcie sami - blog Julii Rothman z książkami dla dzieci, które jej się podobają.
Wakacje już za chwilę, mam taką cichą nadzieję, że w związku z tym doba ulegnie wydłużeniu i znajdę więcej czasu na siedzenie na Strychu. Jest kilka tematów do nadrobienia - dwa starocie już czekają na odkurzenie, może uda się także zdradzić kilka tajemnic ze świata książki dziecięcej albo namówić kogoś interesującego na pogawędki. Mam zapał.
A teraz oddalam się w celu leniuchowania i ciągłego piasku z butów (i nie tylko) wysypywania.
Na stronie UNESCO wyczytałam, że jak można było się spodziewać, data nie jest przypadkowa. Została wybrana jako symboliczna dla literatury światowej.
Julek i Julka - czy proste jest trudne?
Marta - Ha, proste jest najtrudniejsze. I na tym polega problem. Niewielu autorów potrafi w prosty sposób mówić o rzeczach ważnych.
Co się dzieje, gdy zorganizuje się dzieciakom przestrzeń tak jak tu, w
Księgaręce, czyli zlikwiduje ograniczenia i pozwoli tworzyć?
Ola - Obserwujemy, że dzieci uczestniczące w naszych warsztatach mniej się boją, otwierają się.
Wszystko zaczyna się od tego, że trzeba wymyślić niespodziankę. Może Delfin? Nie. Delfiny, jak można się dowiedzieć z książki, a ja dodatkowo z rozmowy z pewnym tatą, należą do niespodzianek niemożliwych.